{"id":118,"date":"2024-11-05T17:22:47","date_gmt":"2024-11-05T17:22:47","guid":{"rendered":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/?p=118"},"modified":"2024-11-05T17:48:24","modified_gmt":"2024-11-05T17:48:24","slug":"a-gdybys-musiala-zabic-prolog","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/?p=118","title":{"rendered":"\u201eA gdyby\u015b musia\u0142a zabi\u0107?\u201d. Prolog"},"content":{"rendered":"\n<p>Anna wysz\u0142a z zat\u0119ch\u0142ego biura przedsi\u0119biorcy, kt\u00f3ry od dw\u00f3ch lat piastowa\u0142 funkcj\u0119 przewodnicz\u0105cego rady miejskiej. Mia\u0142a w teczce dokumenty, kt\u00f3re pogr\u0105\u017cy\u0107 mog\u0142y pani\u0105 prezydent miasta i szefa wydzia\u0142u nieruchomo\u015bci urz\u0119du miejskiego. Papiery te r\u00f3wnie\u017c pogr\u0105\u017cy\u0142yby pos\u0142a Jana Michalika, gdyby ten \u017cy\u0142. Niestety kilka miesi\u0119cy temu zosta\u0142 zastrzelony, a mordercy do tej pory nie uda\u0142o si\u0119 schwyta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Teczk\u0119 trzyma\u0142a pod pach\u0105. Wiedzia\u0142a, \u017ce to materia\u0142, za kt\u00f3ry pewni ludzie w mie\u015bcie oddaliby wiele. Ona mog\u0142a go spo\u017cytkowa\u0107 tylko w jeden spos\u00f3b: ujawni\u0107. By\u0142a dziennikark\u0105 i to by\u0142 jej obowi\u0105zek. Za obowi\u0105zek wzi\u0119\u0142a sobie tak\u017ce ujawni\u0107 kulisy \u015bmierci parlamentarzysty. Wiedzia\u0142a, \u017ce pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej odkryje prawd\u0119. By\u0142a kobiet\u0105 pe\u0142n\u0105 determinacji i wewn\u0119trznej si\u0142y, kt\u00f3rej \u017cycie zdominowane by\u0142o przez poszukiwanie prawdy i sprawiedliwo\u015bci. Jej przesz\u0142o\u015b\u0107 naznaczona by\u0142a bolesnymi do\u015bwiadczeniami, co uczyni\u0142o j\u0105 odporn\u0105 i nieco wycofan\u0105. Strata bliskich, szczeg\u00f3lnie Piotra, oraz traumatyczne wydarzenia z dzieci\u0144stwa sprawi\u0142y, \u017ce Anna zbudowa\u0142a wok\u00f3\u0142 siebie mur, kt\u00f3ry chroni\u0142 j\u0105 przed kolejnymi zranieniami, ale te\u017c utrudnia\u0142 nawi\u0105zywanie g\u0142\u0119bszych relacji z innymi lud\u017ami.<\/p>\n\n\n\n<p>Piotr by\u0142 stra\u017cakiem, w kt\u00f3rym si\u0119 zakocha\u0142a, mimo \u017ce ten mia\u0142 \u017con\u0119 i dziecko. Sko\u0144czy\u0142 tragicznie, w samochodzie, w kt\u00f3rym si\u0119 zaczadzi\u0142. Dlaczego? Tego Anna nie mog\u0142a poj\u0105\u0107. Za t\u0105 zagadk\u0105 r\u00f3wnie\u017c goni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz jednak najwa\u017cniejsze by\u0142o to, aby teczk\u0119 z dokumentami zawie\u017a\u0107 bezpiecznie do domu. Nie chcia\u0142a tych papier\u00f3w trzyma\u0107 w redakcji. Uwa\u017ca\u0142a, \u017ce bezpieczne b\u0119d\u0105 tylko u niej.<\/p>\n\n\n\n<p>Samoch\u00f3d zaparkowa\u0142a na podw\u00f3rku za kamienic\u0105. Ta od strony ulicy prezentowa\u0142a si\u0119 dostojnie. Zosta\u0142a odremontowana chyba rok temu, o czym wszem i wobec wie\u015bci\u0142a prezydentka. Za to zaplecze\u2026 Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, by\u0142o obskurne. Anna przyzna\u0142a sama przed sob\u0105, \u017ce nieco obawia si\u0119 i\u015b\u0107 przez to podw\u00f3rko. A strach by\u0142 jej zwykle obcy.<\/p>\n\n\n\n<p>Na \u0142awce przy wiacie \u015bmietnikowej siedzia\u0142 m\u0119\u017cczyzna. \u201e\u017bul\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142a dziennikarka. Skulona posta\u0107 odezwa\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kierowniczko, masz mo\u017ce papierosa?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, przykro mi, nie pal\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bul wsta\u0142 i podszed\u0142 do niej na tyle blisko, \u017ce Anna zn\u00f3w poczu\u0142a obaw\u0119. Cofn\u0119\u0142a si\u0119 o dwa kroki. M\u0119\u017cczyzna zrobi\u0142 krok do przodu i wyci\u0105gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 w stron\u0119 teczki. \u015awiat\u0142o z okien o\u015bwietli\u0142o teraz jego twarz. To nie by\u0142 \u017cul. Kobieta odskoczy\u0142a jak oparzona i pobieg\u0142a do auta. M\u0119\u017cczyzna ruszy\u0142 za ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Po drodze nacisn\u0119\u0142a guzik, kt\u00f3ry otwiera\u0142 drzwi samochodu. Wskoczy\u0142a na siedzenie kierowcy i zamkn\u0119\u0142a wszystkie drzwi jednym przyciskiem. Dzi\u0119ki Bogu za te udogodnienia w nowych pojazdach. Gdyby mia\u0142a celowa\u0107 kluczykiem do zamka, troch\u0119 by jej zaj\u0119\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3rego wzi\u0119\u0142a za \u017cula, dopad\u0142 do auta i pr\u00f3bowa\u0142 je otworzy\u0107. Anna odpali\u0142a silnik i ruszy\u0142a. Zorientowa\u0142a si\u0119, \u017ce ten niby \u017cul wsiada do innego samochodu i rusza. W po\u015bcig. Dziennikarka spanikowa\u0142a. Uzna\u0142a na szybko, \u017ce mo\u017ce podjecha\u0107 pod sw\u00f3j blok, tam jest jasno jak w dzie\u0144 i \u015bcigaj\u0105cy j\u0105 m\u0119\u017cczyzna odpu\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak zrobi\u0142a. Zaparkowa\u0142a tu\u017c przed swoj\u0105 bram\u0105 i rozejrza\u0142a si\u0119 czujnie. Jeszcze przed chwil\u0105 niby \u017cul jecha\u0142 za ni\u0105. Teraz nie by\u0142o go nigdzie wida\u0107. Wysiad\u0142a z pojazdu i zn\u00f3w rozejrza\u0142a si\u0119. Ani widu ani s\u0142ychu \u015bcigaj\u0105cego j\u0105 faceta.<\/p>\n\n\n\n<p>Wbieg\u0142a do bramy i pobieg\u0142a na swoje pi\u0119tro. R\u0119ce jej si\u0119 trz\u0119s\u0142y, gdy otwiera\u0142a drzwi. Wesz\u0142a i zamkn\u0119\u0142a za sob\u0105 wszystkie zamki, cho\u0107 zwykle korzysta\u0142a z jednego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eI co teraz?\u201d \u2013 my\u015bla\u0142a gor\u0105czkowo. Nie mia\u0142a do kogo si\u0119 zwr\u00f3ci\u0107. Redaktorowi naczelnemu nie chcia\u0142a opowiada\u0107 o dokumentach, kt\u00f3re zdoby\u0142a. Przynajmniej nie teraz. Nikogo bliskiego, kto zrozumia\u0142by ca\u0142\u0105 spraw\u0119, nie mia\u0142a. Przyjaci\u00f3\u0142ka Aneta na pewno bardzo przej\u0119\u0142aby si\u0119 tym niby \u017culem i kaza\u0142aby jej zg\u0142osi\u0107 si\u0119 na policj\u0119. Problem w tym, \u017ce policja te\u017c wed\u0142ug ustale\u0144 Anny by\u0142a skorumpowana.<\/p>\n\n\n\n<p>Postanowi\u0142a po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka i przed snem przemy\u015ble\u0107 spraw\u0119. Nie spodziewa\u0142a si\u0119, \u017ce tak szybko za\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna z jednej strony niez\u0142omna i zdecydowana, a z drugiej \u2013 targana emocjami i t\u0119sknot\u0105 za mi\u0142o\u015bci\u0105 oraz spokojem, kt\u00f3rych nigdy nie by\u0142a w stanie osi\u0105gn\u0105\u0107. Jej wnikliwy umys\u0142 i analityczne podej\u015bcie do otaczaj\u0105cego \u015bwiata sprawiaj\u0105, \u017ce doskonale radzi sobie jako \u015bledcza, potrafi\u0105c dostrzec najmniejsze szczeg\u00f3\u0142y i po\u0142\u0105czy\u0107 fakty w logiczn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107. Jest wytrwa\u0142a w d\u0105\u017ceniu do celu, nawet je\u015bli wymaga to po\u015bwi\u0119ce\u0144 i nara\u017cenia si\u0119 na niebezpiecze\u0144stwo. Jednocze\u015bnie Anna jest osob\u0105 etyczn\u0105, dla kt\u00f3rej prawda i uczciwo\u015b\u0107 maj\u0105 fundamentalne znaczenie. Jej poczucie sprawiedliwo\u015bci jest niemal obsesyjne, co prowadzi j\u0105 do konfrontacji z pot\u0119\u017cnymi si\u0142ami, cho\u0107 wie, \u017ce wchodz\u0105c na t\u0119 \u015bcie\u017ck\u0119, ryzykuje w\u0142asnym \u017cyciem i szcz\u0119\u015bciem.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy raz tropi\u0142a tak\u0105 afer\u0119. Chodzi\u0142o o sprzeda\u017c za bezcen dzia\u0142ek, o ustawianie przetarg\u00f3w, a nawet o handel narkotykami. I to wszystko mia\u0142o si\u0119 odbywa\u0107 pod okiem m.in. prezydentki! A tak\u017ce \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci pos\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Dokumenty obci\u0105\u017caj\u0105ce miejski establishment przekaza\u0142 Annie przewodnicz\u0105cy rady miejskiej wywodz\u0105cy si\u0119 z koalicji rz\u0105dz\u0105cej, wspieraj\u0105cej pani\u0105 prezydent. Starszy ju\u017c wiekiem Edmund Szymkowiak, by\u0142y nauczyciel, a teraz przedsi\u0119biorca, by\u0142 chyba zbyt uczciwy na paranie si\u0119 polityk\u0105, nawet t\u0105 lokaln\u0105. Korupcja i narkotyki to by\u0142o co\u015b, co nie mie\u015bci\u0142o mu si\u0119 w g\u0142owie.<\/p>\n\n\n\n<p>Annie te\u017c si\u0119 nie mie\u015bci\u0142o. Gdy odkry\u0142a, \u017ce afera jest na tak\u0105 skal\u0119, postanowi\u0142a dzia\u0142a\u0107 w ukryciu. Nawet Anecie nie powiedzia\u0142a o swoich dzia\u0142aniach, tym bardziej kolegom z redakcji. D\u0142ugo trwa\u0142o, zanim uda\u0142o jej si\u0119 ustali\u0107, \u017ce Szymkowiak wszystko, a mo\u017ce raczej: wi\u0119kszo\u015b\u0107, wie. D\u0142ugo te\u017c zaj\u0119\u0142o jej dotarcie do niego i przekonanie go o s\u0142uszno\u015bci ujawnienia dokument\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Uda\u0142o si\u0119 i wczoraj w\u0142a\u015bnie zdoby\u0142a papiery i zosta\u0142a zastraszona przez obcego m\u0119\u017cczyzn\u0119. Dzi\u015b wsta\u0142a niewyspana, bo ca\u0142\u0105 noc si\u0119 wierci\u0142a. Uzna\u0142a, \u017ce kaw\u0119 wypije w redakcji i taka zaspana wsiad\u0142a do auta. Fiat tipo odpali\u0142 pos\u0142usznie i Anna skierowa\u0142a auto w stron\u0119 du\u017cego skrzy\u017cowania, kt\u00f3re musia\u0142a pokona\u0107 w drodze do pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>Osiedle dziennikarki by\u0142o po\u0142o\u017cone na niewysokim wzg\u00f3rzu, jecha\u0142a wi\u0119c w d\u00f3\u0142. Na pasie, kt\u00f3rym jecha\u0142a, zapali\u0142o si\u0119 czerwone \u015bwiat\u0142o. Anna nacisn\u0119\u0142a hamulec, ale samoch\u00f3d nie zareagowa\u0142. Z pe\u0142nym impetem wjecha\u0142a na skrzy\u017cowanie, a w jej drzwi uderzy\u0142 peugeot 3008. Poka\u017anych rozmiar\u00f3w auto. Tipo dziennikarki bokiem przesun\u0119\u0142o si\u0119 kilka metr\u00f3w i zatrzyma\u0142o na latarni.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna uderzy\u0142a g\u0142ow\u0105 w kierownic\u0119. Wszystko spowi\u0142 mrok. Przechodnie i kierowcy wyskakuj\u0105cy z samochod\u00f3w krzyczeli. Ale ona ju\u017c tego nie s\u0142ysza\u0142a.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Anna wysz\u0142a z zat\u0119ch\u0142ego biura przedsi\u0119biorcy, kt\u00f3ry od dw\u00f3ch lat piastowa\u0142 funkcj\u0119 przewodnicz\u0105cego rady miejskiej. Mia\u0142a w teczce dokumenty, kt\u00f3re pogr\u0105\u017cy\u0107 mog\u0142y pani\u0105 prezydent miasta i szefa wydzia\u0142u nieruchomo\u015bci urz\u0119du miejskiego. Papiery te r\u00f3wnie\u017c pogr\u0105\u017cy\u0142yby pos\u0142a Jana Michalika, gdyby ten \u017cy\u0142. Niestety kilka miesi\u0119cy temu zosta\u0142 zastrzelony, a mordercy do tej pory nie uda\u0142o si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":89,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-118","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-uncategorized"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=118"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":119,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118\/revisions\/119"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/89"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=118"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=118"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.osinskamarcinczyk.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=118"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}